Codziennego ruchu nigdy nie za wiele

Mamy nareszcie wiosnę. Dni są coraz dłuższe, jest cieplej no i wreszcie mamy więcej słońca. Chce nam się żyć, jest weselej na duszy, mamy ochotę na sport, ruch na świeżym powietrzu. Pamiętajmy, że umiarkowana gimnastyka oraz codzienny, intensywny, półgodzinny spacer po parku dają nam dużą dawkę energii. Najważniejsze jest to, że będziemy to robić codziennie, obojętnie jaka pogoda jest na zewnętrz, systematycznie i z przekonaniem. Nie zamykajmy się w domu i nie odcinajmy się od świata zewnętrznego. Na spacerze możemy energicznie pochodzić, posiedzieć na ławeczce i poobserwować innych przechodniów, mile pogawędzić z sąsiadem lub popatrzeć na florę i faunę. Ile radości sprawi nam obserwowanie ptaków – na przykład ich awantury o dostęp do kałuży, w której chcą się wykąpać i popsocić. A zobaczmy wiewiórki – jak się im dłużej zaczniemy przyglądać, to zobaczymy, jak różna jest każda z nich. Nagle okaże się, że kolor rudy może mieć tysiące odcieni, ogonek jest raz dłuższy raz krótszy, raz grubszy raz cieńszy a nawet uszka są różne. I któregoś dnia okaże się, że w parku rozróżniamy  właśnie naszą Baśkę, która, gdy tylko siądziemy na naszą ławeczkę, przykuca i swoimi brązowymi oczkami będzie nas niemiłosiernie naciągać na taki malutki, malutki orzeszek, który – gdy tylko dostanie – obrobi w swoich łapkach i szybciutko zakopie. Mała radość – wiewiórki i nasza – a ile ciepła płynie z tego spotkania „na szczycie”. Nauczmy się cieszyć z rzeczy małych, codziennych, wytwórzmy w sobie radość wewnętrzną. Nauczmy się potrzeć bardziej optymistycznie na siebie i świat. Pogody ducha nigdy nie za wiele.